Matka jest zmuszona zostawić dziecko w szpitalu po tym, jak lekarze wydają na nie wyrok śmierci. Wtedy policja bierze sprawy w swoje ręce.


Prawie 11 tygodni przed planowanym porodem mały Axel zaczął pchać się na świat.

Melissie Winch wody odeszły o wiele szybciej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Żeby było jeszcze gorzej kobieta nabawiła się infekcji i potrzebowała natychmiastowej cesarki.

Gdy lekarze odebrali poród i na świecie pojawił się mały Axel, było wiele niepewności. Chłopiec ważył zaledwie 2 kg i nie wiadomo było czy przeżyje choćby tydzień. Lekarze wyjaśnili matce, że jej dziecko nie tylko urodziło się ślepe i głuche, ale miało również problemy z kośćmi.

– „Lekarze mówili, że jeśli przeżyje będzie czekać go życie pełne operacji, bólu, problemów z poruszaniem i wielu innych niepełnosprawności. Bardzo prawdopodobne było to, że jeśli przeżyje następnych tygodni jego życie i tak będzie bardzo krótkie” – mówi matka.

Niedługo potem lekarze odkryli, że Axel miał o wiele poważniejszy problem niż brak wzroku i słuchu.


Okazało się, że cierpiał z powodu zagrażającej życiu choroby – martwiczego zapalenia jelit. Zazwyczaj dotyka ona wcześniaków i może zniszczyć ściany wnętrzności, co w efekcie jest wyrokiem śmierci dla dziecka. Axel przebył prawie 400 km, aby przeprowadzono operację ratującą życie.

Wtedy zdarzył się cud. Jego małe ciało zaczęło zdrowieć jeszcze zanim operacja doszła do skutku… Mimo tego, że chłopiec przeżył był jeszcze daleki od bezpieczeństwa.

Melissa i jej mąż Adam byli przy swoim synu cały czas przez wiele tygodni. W końcu jednak musieli wrócić do pracy.

– „Za pierwszym razem, gdy wyszliśmy płakałam praktycznie całą drogę do domu. To było straszne” – wspomina Melissa.

Kto dałby miłość i pomógł przetrwać Axelowi pierwsze tygodnie życia? Skąd Melissa i Adam mieli mieć pewność, że ich dziecko stale ma opiekę, która jest mu niezbędna?

Tutaj wkroczyła lokalna policja. Funkcjonariusze usłyszeli o Axelu i w ramach wolontariatu zaczęli opiekować się małym. Czytali mu książki, śpiewali piosenki, przytulali go, nosili na rękach i rozmawiali z nim całymi dniami.


To było to czego Axel (i jego rodzice) potrzebowali. Policjanci również regularnie informowali Melissę i Adama o tym, jak się miewa ich syn.

– „Ci ludzie okazali nam tyle serca i dobroci. Była to ulga, której nie da się opisać” – mówi Adam.

W końcu 3 miesiące później Axel mógł wrócić do domu. Zaskoczył wszystkich swoimi postępami i przerósł oczekiwania wszystkich, a szczególnie lekarzy, którzy nie wierzyli, że w ogóle przeżyje.

– „Czuje się jak w niebie mogąc mieć go w domu, a nie w szpitalu” – mówi ojciec.

Axel będzie kontynuować leczenie, ale prognozy są dobre.

Pracownicy szpitala i policjanci, którzy zajmowali się maluchem przez ten cały czas odegrali znaczącą rolę w jego nagłym zdrowieniu. Chłopiec nadal przyciąga sporo uwagi, gdy tylko wraca do szpitala na badania i leczenie.

– „Axel to wojownik. My wszyscy, którzy wspieramy i kochamy go również nimi jesteśmy, a bóg jest po naszej stronie” – komentuje Adam.

Źródło: facebook.com

Jaka jest Twoja reakcja?
Zły Zły
7
Zły
Bystry Bystry
2
Bystry
Wesoły Wesoły
25
Wesoły
Zakochany Zakochany
7
Zakochany
W szoku W szoku
5
W szoku
Straszny Straszny
18
Straszny
Zdziwiony Zdziwiony
22
Zdziwiony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

log in

reset password

Back to
log in